Rowerem po Urzeczu


Strict Standards: Non-static method TTFacebookLikebox::getContent() should not be called statically in /home/sklr/domains/rpu.waw.pl/public_html/modules/mod_tt_facebooklikebox/mod_tt_facebooklikebox.php on line 16

Polecamy fanpage Na Łurzycu: https://www.facebook.com/urzecze

Urzecze - gwarowo zwane Łurzycem, to mikroregion etnograficzny rozciągający się w dolinie Wisły pomiędzy warszawskimi Siekierkami i Saską Kępą na północy, a dawnymi ujściami Pilicy i Wilgi na południu. W wielu miejscach nazwa zapisywana jest fonetycznie jako Łużyce, jednak wg ustaleń językoznawców pochodzi ona „od rzeki” toteż powinna być zapisywana przez „rz”. W XVIII wieku ludzi żyjących poniżej skarpy wiślanej nazywano „Urzyckimi” (na górnych polach mieszkali Górniacy lub Polesoki), natomiast w następnym stuleciu Urzecze dostrzegało większość polskich etnografów z Oskarem Kolbergiem na czele. Na ukształtowanie się odrębnej tożsamości modrych Łurzycoków wpłynęło szereg czynników. Przede wszystkim była to obecność Wisły, która wymusiła nierozerwalne związki mieszkańców z orylami (flisakami), olędrami i rzecznym handlem. Miejscowa ludność, gospodarująca na żyznych ziemiach regularnie zalewanych przez Wisłę, tradycyjnie zajmowała się rolnictwem, sadownictwem oraz z spławem towarów do Warszawy, Torunia, a nawet Gdańska. Jedne z lokalnych przysłów mówi, iż Lepiej na Łurzycu na wirzbie, niż na Polesiu w izbie, co pokazuje uroki życia na tym obszarze – choć regularnie zalewanym, to jednak bogatym dzięki żyznej ziemi i dobremu położeniu w górę rzeki od Warszawy. Określony typ osadnictwa (olędrzy, oryle), wspólnota losu (powodzie), a także nieograniczona dostępność do rynku warszawskiego, przyczyniły się do wytworzenia unikatowej wspólnoty regionalnej, manifestującej się m.in. w pięknych wilanowskich strojach, budownictwie i specyficznej nadrzecznej gospodarce. Tutejszy krajobraz kulturowy wyróżniał się szeregiem odrębnych cech, takich jak trytwy, terpy czy bindugi, niespotykanych lub bardzo rzadkich na sąsiednich „górnych polach”.

Binduga - miejsce nad rzeką, służące do przygotowania drewna do spławu. Była to zwykle przystań flisacka (nierzadko z karczmą i przewozem), do której dowożono drzewo z okolicznych lasów, wiązano je w tratwy, a następnie spławiano do Torunia i Gdańska.  Nazwa bindugi pochodzi z języka fryzyjskiego (Binden – wiązać).

Górniacy (Kamieniorze) - ludność zamieszkująca lewobrzeżne tereny ponad wiślaną skarpą, zwane powszechnie przez Łurzycoków - „górnem” albo „górnym polem”. Występujące niekiedy określenie „Kamieniorze” ma natomiast związek ze słabą, kamienistą ziemią, jaką uprawiali tamtejsi gospodarze.

Groble, wały ochronne - system obwałowań zabezpieczał mieszkańców przed wylewami Wisły. Był on i jest jednocześnie bardzo charakterystycznym elementem tutejszego kulturowego krajobrazu. Początkowo budowano niewielkie groble obsadzane zwykle wierzbami, jakkolwiek nie zapewniały one mieszkańcom pełnego bezpieczeństwa. W XIX i XX wieku na całym obszarze Urzecza powstały wysokie wały przeciwpowodziowe.

Kępy, ostrowy - znaczna część wsi i przysiółków Urzecza znajdowała się na rozległych ostrowach (wyspach) lub mniejszych kępach, powstałych na skutek dawniejszych wędrówek koryta wiślanego i znacznie wyższego poziomu wody w Wiśle niż obecnie. Już w końcu XVI wieku różnice między kępami i ostrowami znakomicie dostrzegał Sebastian Klonowic: Bo gdzie dębowe drzewo z topolowem z dawna porosło, zową to ostrowem; Kępą rzekają, gdzie chróst abo piasek i drobny lasek.

Kanały, tamy i rowy melioracyjne, poldery - system odwadniający, budowany i pielęgnowany przez kolejne pokolenia Łurzycoków. Można przypuszczać, że początki tego typu obiektów sięgają pierwszej fali kolonizacji olęderskiej w XVII wieku. Po rozwiązaniu spółek wodnych i wybudowaniu wałów ochronnych cały ten skomplikowany system uległ zanikowi i dewastacji, będąc dziś coraz mniej czytelny w terenie.

Łacha (niem. Lache) - ramie boczne rzeki lub jej dawne koryto (starorzecze) wypełnione stojącą wodą i tworzące płytkie jezioro, często zarośnięte o charakterze mokradła. 

Mady wiślane - wędrując po Urzeczu nie sposób nie dostrzec ciężkiej, gliniastej ziemi, dającej się szczególnie mieszkańcom we znaki podczas wiosennych roztopów i jesiennych deszczów. Ta żyzna gleba była bodajże największym magnesem, przyciągającym kolejne fale osadników.

Nasady wierzbowe i topolowe - sztuczne nasady tych drzew miały przede wszystkim za zadanie ochronę gospodarstw i sadów przed napierającą krą oraz innymi nanosami w czasie roztopów i powodzi zatorowych. Ponadto znakomicie gromadziły one nadmiar wody podczas wysokiego stanu Wisły, zmniejszając ryzyko podtopień. Szpalery wierzb i rzadziej topoli sadzono zazwyczaj prostopadle do nurtu rzeki lub też na miedzach. Miały one zatem także i funkcje rozgraniczające grunta włościan.

Olęderskie cmentarze - niewielkie cmentarzyki osadników olęderskich znajdowały się zwykle w bezpośrednim sąsiedztwie nadwiślańskich wsi, które dawniej zamieszkiwali (por. Kępa Zawadowska, Kępa Okrzewska). Po wielu z nich nie pozostał już żaden ślad, no może poza kępami bzu i sztucznie usypanymi wzgórkami (terpami), wyznaczającymi dawniej takie nekropolie w terenie.

Olędrzy - pierwotnie osadnicy z Fryzji i Niderlandów, natomiast w późniejszych czasach także Pomorzanie, Polacy i Niemcy, których wyróżniała wolność osobista, wysoka kultura rolna i umiejętność melioracji terenów zalewowych. Na Urzecze dotarli w dwóch falach – w początkach XVII stulecia (po 1628 r.) oraz w czasach zaborów (po 1773 r.). Ludność pierwszej fali, przyjmując wiarę katolicką (czego wymagały od nich zawierane kontrakty), uległa szybkiej asymilacji, natomiast koloniści z końca XVIII i początku XIX wieku utrzymali swoją odrębność i większości zostali wysiedleni po 1945 roku do Niemiec.  

Oryle (flisacy) - grupa zawodowa zajmująca się rzecznym spławem (często sezonowo), czyli transportem towarów (m.in. drewna, soli, zboża) tratwami, batami, szkutami, berlinkami czy galarami. Ludzie parający się orylką posiadali odrębną i niepowtarzalną gwarę, własne stroje i rzeczne obyczaje, a także wewnętrzną strukturę organizacyjną. Obok zwykłych marynarzy-flisów spotkać można było retmanów, szyprów czy sterników. Patronką flisaków była św. Barbara, której święto obchodzono 4 grudnia.

Polesoki - ludność zamieszkująca lesiste i piaszczyste tereny po wschodniej stronie Urzecza. Określenie miało związek z odmiennymi warunkami życia tamtejszych mieszkańców (Polesie), którzy etnograficznie przynależeli do tzw. regionu kołbielskiego.

Przewozy - stałe przeprawy promowe przez Wisłę, pozwalające bezproblemowo dotrzeć mieszkańcom na drugi brzeg rzeki, głównie w celach handlowych lub matrymonialnych. Na płaskich krypach mogły zmieścić się trzy furmanki z sianem albo też kilkadziesiąt osób. Przewóz obsługiwały zwykle całe rodziny, trudniąc się tym zajęciem nierzadko od wielu pokoleń.

Sady i ogrody warzywne - stały element krajobrazu kulturowego Urzecza, co miało oczywiście związek z dobrymi, madowymi glebami. Tradycyjnie uprawiano: buraki, brukiew, kapustę, ziemniaki, marchew, cebulę, ale też: ogórki, pomidory, rzodkiewkę, fasolę, groch, pory, selery, rzepę, kalarepę, dynie czy rabarbar. Mnogość odmian poszczególnych gatunków drzew i krzewów owocowych w starych nadwiślańskich sadach była równie imponująca (kantówka gdańska, reneta, kosztela, bergamotka, pasówka, muszkatułka...). Upowszechnienie warzywnictwa i sadownictwa ma niewątpliwie związek z osadnictwem olęderskim na tym terenie.

Trytwy - wyniesione ponad lustro wody drogi na umocnionej grobli, budowane w miejscach trudno przejezdnych zwykle w pobliżu jezior i na mokradłach (szczególnie podczas wiosennych powodzi). Trytwy układano z kiszek faszyny (wikliny), topolowych dranic, moszcząc je dodatkowo ziemią i kamieniami. Sama nazwa „trytwa” wywodzi się natomiast z języka niemieckiego (Trift) i niewątpliwie przyszła na Urzecze wraz z kolonistami olęderskimi.

Terpy - sztucznie usypane pagórki pod siedliska, budowane na terenach zalewowych. Miały one na celu zabezpieczenie przed podtopieniem podczas mniejszych powodzi, jak również zmniejszenie poziomu wilgoci w domach. Zwyczaj ich sypania pojawił się na Urzeczu wraz z pierwszą falą kolonizacji olęderskiej, zaś sama nazwa pochodzi z języka fryzyjskiego (Terpen).

Wiatraki - młyny wietrzne były nieodłączną częścią dawnego krajobrazu Urzecza (do II wojny światowej funkcjonowało ich tu ponad 50!), co miało zapewne związek z licznymi nad Wisłą, dobrze eksponowanymi miejscami, ale też być może z kolonizacją olęderską i zamiłowaniem przybyłych osadników do tego typu zajęć.

Zawiślaki - tak nawzajem nazywali się mieszkańcy Urzecza po obydwu brzegach Wisły. Nie pociągało to za sobą żadnych negatywnych skojarzeń, o czym świadczą liczne małżeństwa jakie zawierano pomiędzy sobą, w przeciwieństwie do stosunkowo rzadkich ożenków z kawalerami i pannami z „górnych pól”.